Najlepsze, co możesz dla siebie zrobić na TEN CZAS
- to POKOCHAĆ SIEBIE - z całych sił pokochaj samego siebie,
wówczas wszystkie złe okoliczności, będą omijać Cię niczym ptaki w locie.
Uświadom sobie również to, że kiedy stajesz przed tak zwanymi ciemnymi stronami, lub częściami swojego cienia, tworzysz możliwość uwolnienia wszystkiego, co się z tym wiąże.
Sprowadza się to do pierwszej i ostatniej zasady: MYŚL STWARZA !
Niezależnie w jakiej sytuacji się znajdujesz, znalazłeś się w niej siłą swoich myśli.
Jeśli nie potrafisz kochać siebie, nie możesz pokochać drugiego.
Wielu popełnia błąd, gdyż dąży do pokochania siebie przez miłość do drugiego..
Oczywiście nie zdają sobie z tego sprawy. Nie jest to świadome działanie. Odbywa się w ukrytych pokładach umysłu, które nazywacie podświadomością. Myślą sobie tak:
Jesli tylko będę kochał innych, oni pokochają mnie. Wówczas będę kochany i będę mogł pokochać sam siebie.
Druga strona medalu wygląda tak, że mnóstwo ludzi siebie nienawidzi, ponieważ mają wrażenie, że nikt ich nie kocha.
To urojenie, ponieważ w rzeczywistości inni ich kochają, ale prawda nie ma znaczenia.
Choćby nie wiem ilu ludzi deklarowało im swą miłość, i tak będzie za mało.
Sir Ernest Rutherford, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki i przewodniczący Royal Academy, opowiedział kiedyś następującą historię:
Pewnego dnia zatelefonował do mnie pewien kolega. Właśnie miał oblać jednego ze swoich studentów za błędną odpowiedź na pytanie z fizyki, lecz tamten upierał się, że powinien dostać maksymalną ilość punktów. Obydwaj zgodzili się, aby tę kwestię rozstrzygnął niezależny sędzia i wybrano do tego celu mnie.
Czytam więc pytanie egzaminacyjne: „Wykaż, w jaki sposób można określić wysokość budynku za pomocą barometru.”
Student odpowiedział: „Bierzemy barometr na szczyt budynku, przywiązujemy barometr do liny, opuszczamy go na ulicę, zwijamy z powrotem i mierzymy długość wykorzystanej liny. Jej długość odpowiada wysokości budynku.”
Faktycznie, jego żądanie dotyczące maksymalnej ilości punktów było w pełni uzasadnione, gdyż jego odpowiedź była jak najbardziej prawidłowa! Z drugiej strony, oznaczałoby to przyznanie mu najwyższej oceny z fizyki, podczas gdy jego odpowiedź nie potwierdzała takiej wiedzy. Zasugerowałem, aby spróbował jeszcze raz. Dałem mu sześć minut na zastanowienie się, ale zastrzegłem, że odpowiedź powinna zawierać jakiś element wiedzy z fizyki.
Po pięciu minutach zauważyłem, że nie napisał nic. Zapytałem więc, czy chce się poddać, ale odpowiedział, że zna wiele rozwiązań i zastanawia się nad najlepszym. Przeprosiłem go zatem i kazałem kontynuować. Po kolejnej minucie odpowiedź była gotowa:
„Bierzemy barometr na szczyt budynku i wychylamy się poza krawędź dachu. Upuszczamy barometr na ziemię, mierząc czas jego lotu stoperem. Następnie za pomocą wzoru x=0.5*a*t^2 obliczamy wysokość budynku.”
W tym momencie zapytałem mojego kolegę, czy chce się poddać. Pokiwał głową na tak i przyznał studentowi niemal najwyższą ocenę.